css
wtorek, 24 lipca 2007
i jeszcze jeden film

Sissi - Zbuntowana cesarzowa

Sissi, l'impératrice rebelle (Francja, 2004)
Melodramat

DVD

Reżyseria:  Jean-Daniel Verhaeghe
Scenariusz:  Odile Barski

Treść

Jest rok 1898. Do Genewy przybywa piękna kobieta, ubrana na czarno. Przedstawia się jako Madame Hohenembs, ale tak naprawdę jest to Sissi, Cesarzowa Austrii i Węgier. Przez siedem dni spotyka się ze swoim przyjacielem Dr Meyerem, opowiadając mu o swoich problemach z ostatnich lat życia, o sztucznie zaaranżowanym małżeństwie, o samobójstwie jej syna, z którego tak naprawdę nigdy się nie otrząsnęła.

 

Obsada  »

Arielle Dombasle - Sissi

Stéphane Audran - Sophie

Didier Bezace - Doktor Mayer

Frédéric van den Driessche - Frantz

Malik Zidi - Rodolphe

ciekawostki z filmu

  • Maria Schneider, grająca we wszystkich trzech częściach matkę Sissi, w rzeczywistości była matką odtwórczyni głównej roli, Romy Schneider.
  • W Stanach Zjednoczonych Ameryki od wszystkich części poodkrajano niektóre momenty i powstał film trwający 145 min. pt - "Forever my Love"
    • Aż 6 kg ważyła peruka, którą nosiła Roma podczas kręcenia filmu Sissi.

  • zdjęcia kręcono w Atelier rosenhugel (studio) w Wiedniu, Austrii

  • http://www.sissi.de/filme/index.php

    Mit i wpływ na kulturę masową

    Wprawdzie polityczne wpływy Elżbiety był niewielkie, a jej rolę w historii Austrii uznaje się za marginalną, ale niewątpliwie stała się ona jedną z ikon XIX wieku. Popularność zyskała przede wszystkim w krajach niemieckojęzycznych. Powstał mit postaci niezależnej, wyłamującej się ze sztywnych ram dworskiego życia, a zarazem tragicznej ze względu na doświadczenia osobiste. Odbił się on w literaturze, turystyce, filmie i muzyce. Po śmierci Elżbiecie poświęcono jeden z mostów w Budapeszcie (most Elżbiety wybudowany w 1903 – jej imię nosi do dnia dzisiejszego), a także Niebieski Kościółek w Bratysławie i jeden z kościołów we Lwowie. Również w Wiedniu powstał "most Elżbiety" (naprzeciwko Karlskirche), po którym wjeżdżała jako narzeczona do stolicy monarchii w 1854 - most ten rozebrano w roku śmierci cesarzowej. Często porównywano do niej księżną Dianę.w latach 1950. powstały trzy niemieckojęzyczne filmy opowiadające o życiu cesarzowej. Ich reżyserem był Ernst Marischka, a główną rolę zagrała młoda i słabo wówczas znana aktorka Romy Schneider. Kolejne części trylogii to:Sissi (1955)

    • Sissi – die junge Kaiserin (1956)

    • Sissi – młoda cesarzowa) Sissi – Schicksalsjahre einer Kaiserin (1957)

    •  (Sissi – nieszczęsne lata cesarzowej)

    Filmy te do dziś są często emitowane w austriackich i niemieckich kanałach telewizyjnych, stanowiąc dla mieszkańców tych krajów podstawowe źródło wiedzy o cesarzowej Elżbiecie. Cykl ukazał się także w skondensowanej wersji z angielskim dubbingiem, zatytułowanej Forever My Love. Oprócz filmów biograficznych powstał również serial animowany pt: "Księżniczka Sissi"

    Późniejsze ekranizacje mitu Sissi to brytyjski serial Fall of Eagles (ang. Upadek orłów) z 1974 i film Sissi – ostatnia minuta z 1991. Powstał także musical Elżbieta, którego premiera odbyła się w 1992 we Wiedniu. Jego twórcami byli Michael Kunze (libretto, słowa) i Sylvester Levay (muzyka). Musical cieszył się sporą popularnością, wystawiano go w innych krajach Europy oraz w Japonii.

    W latach 80. znana austriacka historyk Brigitte Hamann napisała biografię Elżbiety zatytułowaną The Reluctant Empress (ang. Niechętna cesarzowa). Książka ta na nowo rozbudziła zainteresowanie cesarzową i wpłynęła na rozwój turystyki związanej z miejscami jej życia – Hofburgiem, pałacem Schönbrunn, willą w Ischl, Achilleionem w Korfu i rezydencją w Gödöllő. Rozwinęła się także, przede wszystkim w Austrii, sprzedaż różnorodnych pamiątek, jak koszulki i kubki.

    uroda oraz tragiczna śmierć

    Uroda

    Dopiero po narodzinach dzieci rozkwitła legendarna uroda cesarzowej Elżbiety. W drugiej połowie XIX wieku powszechnie uważano ją za najpiękniejszą kobietę na świecie, co komentowano na licznych dworach europejskich (królowa Wiktoria miała nie podzielać tego sądu). Swój wygląd zawdzięczała Elżbieta ciężkiej pracy. Codziennie wstawała o 5 rano i do późnych godzin porannych odbywała toaletę. Często uprawiała głodówki (według wielu historyków cierpiała na anoreksję) i brawurowo jeździła konno. W cesarskim pałacu Hofburg kazała nawet zbudować sobie salę gimnastyczną, w której spędzała długie godziny.

    Cesarz Fryderyk tak opisał Elzbietę: Cesarzowa nie siada, tylko majestatycznie zajmuje miejsce; nie wstaje, tylko się podnosi; nie chodzi, tylko kroczy z godnością. Jej pojawienie się wprawiło mnie w niemy zachwyt.

    Szach perski także nie krył podziwu: To najbardziej czarująca ze wszystkich znanych mi kobiet. Co za godność! Co za śmiech! Co za dobroć! Jeśli tu wrócę, to tylko dlatego, by ją jeszcze raz ujrzeć

    Prezydent Francji, Felix Faure: Cesarzowa jest boska. Niczym Francuzka.

    Skrajnie narcystyczna, Sissi obsesyjnie dbała o ciało. Stale kontrolowała wagę ( ważyła od czterdziestu sześciu do pięćdziesięciu kilogramów, mając sto siedemdziesiąt dwa centymetry wzrostu ), jadała raz dziennie, a jej posiłki składały się przede wszystkim z wywaru mięsnego, gotowanych owoców i nabiału. Dosiadała konia przez osiem godzin dziennie aż do chwili, gdy reumatyzm uniemożliwił uprawianie tego sportu. Zgłębiała wówczas tajniki szermierki i nadal poświęcała codziennie kilka godzin na gimnastykę. Gdy zaczęła się starzeć, zastąpiła ćwiczenia długimi spacerami, wkładając w tę nową formę aktywności fizycznej tyle samo energii i często przebierając miarę jak wtedy, gdy oddawała się swym poprzednim pasjom sportowym.

    Śmierć

    Choć Elżbieta nie poświęcała swemu jedynemu synowi uwagi na jaką zasługiwał, jego samobójcza śmierć była dla niej strasznym ciosem. Do końca życia pozostała w żałobie i nie przestała obarczać się winą za wydarzenia w Mayerling. Od roku 1889 przestała bywać w Wiedniu. Podróżami próbowała zagłuszyć melancholię i samotność. Pod koniec życia nie pozawalała się fotografować ani portretować. Stroniła od ludzi, a jeśli pojawiała się w tłumie, to zawsze z zasłoniętą twarzą. Elżbieta, która nie chciała przyjąć do wiadomości śmierci swojego jedynego syna, nie uczestniczyła w ceremonii pogrzebowej. Trzy dni później zeszła do krypty kościoła Kapucynów, gdzie spoczywało jego ciało. I tam przed trumną dwukrotnie wykrzyknęła jego imię.

    Sissi wyruszyła w kolejną daleką podróż. Zmieniała często miejsca pobytu, spędzała długie godziny na spacerach wśród pól i w górach, z dala od miast i ludzi. Nie obawiała się ani niepogody, ani zamachowców. Nie pozwalała sobie towarzyszyć, co niepokoiło damy dworu i gwardzistów odpowiedzialnych za jej bezpieczeństwo.

    10 września 1898 roku w Genewie w Szwajcarii, Elżbieta została zamordowana przez włoskiego anarchistę Luigiego Lucheni, który wbił jej pilnik w serce. Jak później mówił chciał po prostu zabić jakiegoś władcę, nieważne jakiego. Ostatnie słowa cesarzowej brzmiały: Co się stało?.

    Cesarzowa osunęła się łagodnie na ziemię. Jej pragnienie, wyrażone tuż po śmierci syna, zostało spełnione: "Ja także chciałabym umrzeć od maleńkiej ranki w sercu, przez którą moja dusza mogłaby ulecieć. I chciałabym, by stało się to daleko od tych, których kocham".

    Elżbietę pochowano obok syna Rudolfa, w cesarskiej krypcie wiedeńskiego kościoła kapucynów. Jak napisał naoczny świadek jej pogrzebu, hrabia Eryk Kielmannsegg: Niewiele łez wylano nad nią. Wiedeń nie smucił się po śmierci swojej niezrozumianej cesarzowej.

    Codzienność

    Pasje, podróże, samotność

    Jej popularność wśród ludu nie słabła, zwłaszcza że nigdy nie pozostawała obojętna na sprawy prostych ludzi. O jej szczególnej wrażliwości świadczy fakt, że w centrum zainteresowania Elżbiety znajdowały się szpitale psychiatryczne. Poprosiła nawet męża by jej taki podarował na urodziny, czego cesarz nie potraktował poważnie. Inną pasją Elżbiety stały się polowania, którym w latach 70. oddawała się bez reszty. Większość swojego czasu spędzała w podarowanym jej przez naród węgierski pałacu myśliwskim Gödöllő pod Budapesztem. Często też odbywała podróże do Wielkiej Brytanii. Stopniowo musiała rezygnować z jeździeckiej pasji ze względu na zły stan zdrowia. W latach 80. zbudowała sobie na Korfu willę Achellion, nazwaną od jej ulubionego bohatera Achillesa. Również w tych latach zaczęła pobierać intensywną naukę greki. Nadal spędzała czas na podróżach. Wtedy też zaczęła pisać wiersze, które stały się dla niej rodzajem spowiedzi. Czerpała inspirację z Heinego, swego ulubionego poety i "mistrza", jak go nazywała. Swe liryki uważała za najcenniejsze co posiadała i przywiązywała do nich ogromną wagę. Według późniejszych komentatorów utrzymana w romantycznej manierze poezja Elżbiety charakteryzuje się pewną naiwnością, nieudolnością stylistyczną oraz przesadną wzniosłością.

    Na przełomie lat 70. i 80. rozkwitła przyjaźń pomiędzy nią a Ludwikiem II, królem Bawarii – jej bliskim kuzynem. Ludwik, przez współczesnych uważany za szalonego, w rzeczywistości jednak marzycielski i wrażliwy, był jednym z nielicznych prawdziwych przyjaciół Elżbiety. Oboje czuli się wyobcowani i niezrozumiani. Oboje nienawidzili dworskiego blichtru i konwenansu. Kochali sztukę, poezję. Między królem Bawarii a cesarzową istniało powinowactwo dusz.

    Elżbieta ciężko przeżyła śmierć Ludwika w 1886 roku. Była pewna, że popełnił samobójstwo, jednocześnie podejrzewając, że doprowadził do tego książę regent Luitpold i jego ludzie (Luitpold był ojcem męża jej córki, Giseli).

    Sissi, której nieobca była metafizyka, wierzyła, że nad jej rodziną wisi klątwa. Żadna z jej sióstr nie zaznała szczęścia w małżeństwie. Siostra Sophie zginęła w wyniku pożaru w Paryżu w 1897 roku. Klątwa rodu Wittelsbachów sprawiła, że we wszelkich niepowodzeniach swoich dzieci, a także w samobójczej śmierci jedynego syna dopatrywała się zawsze swojej winy. Dla Elżbiety śmierć Ludwika również była wynikiem owej klątwy.

    W latach 80., a szczególnie po śmierci arcyksięcia Rudolfa cesarzowa zupełnie odsunęła się od swego męża. Dręczyły ją jednak wyrzuty sumienia, że pozbawia cesarza kobiecego towarzystwa, dlatego sama zainicjowała jego spotkanie z Katarzyną Schratt, aktorką wiedeńską, która została przyjaciółką i/lub kochanką Franciszka Józefa do końca jego dni.

    Dzieci

    Elżbieta i Franciszek Józef mieli razem czworo dzieci:

    Elżbieta początkowo nie miała wpływu na wychowanie swoich najstarszych dzieci. Utrzymywała z nimi dość sporadyczne kontakty, gdyż tuż po urodzeniu Giselę i Rudolfa przekazano pod opiekę jej teściowej – arcyksieżnej Zofii.

    Fatalny wpływ miał ów model wychowania zwłaszcza na Rudolfa, chłopca delikatnego i uwielbiającego matkę, do której był podobny tak pod względem wyglądu, jak i emocjonalności. Surowe, wojskowe wychowanie, jakie na życzenie ojca odbierał następca tronu, fatalnie odbiło się na jego zdrowiu psychicznym i fizycznym. Doświadczenia z dzieciństwa nie pozostały bez wpływu na jego dalsze losy, zakończone samobójstwem w Mayerling.

    Zmiany nadeszły w pierwszej połowie lat 60. Sissi, zaniepokojona stanem Rudolfa, zażądała od cesarza, by przekazał jej całkowitą opiekę nad dziećmi. Był to pierwszy krok Elżbiety w drodze do samodzielności. Z zastraszonej nieśmiałej dziewczyny zmieniła się w świadomą swojej pozycji i wpływu na męża kobietę. Jednak, choć nadzorowała wychowanie dzieci, nadal nie poświęcała im czasu. Brak kontaktu w pierwszych latach życia sprawił, że cesarzowa zawsze miała do dzieci dystans.

    Gisela, mniej wrażliwa od brata, podobna do ojca, nigdy się nie czuła szczególnie związana z matką. Szybko (w 1872 roku) została wydana za mąż za Leopolda, księcia bawarskiego i jej kontakty z cesarzową ograniczyły się do minimum.

    Urodzona w dziesięć lat później Maria Waleria, najmłodsza córka Elżbiety, była jej ulubionym dzieckiem. Całą matczyną miłość, jakiej nie okazywała starszym dzieciom, cesarzowa przelała na małą arcyksiężniczkę. Z tego to powodu Maria Waleria bywała na dworze wiedeńskim nazywana "Jedynaczką". Cesarzowa zabierała córkę we wszystkie swe podróże i, choć arcyksiężniczkę od urodzenia wychowywano w kulcie tego kraju, bezskutecznie usiłowała zarazić ją swą miłością do Węgier.

    Maria Waleria jako jedyne z dzieci cesarskiej pary mogła wyjść za mąż z miłości. Ten przywilej szczególnie zranił Rudolfa, który nie otrzymał takiej szansy. Co pogorszyły jego stosunki z matką.

    poniedziałek, 23 lipca 2007
    Cesarzowa

     Cesarzowa Elżbieta, 1890

    Po ślubie Elżbieta musiała całkowicie wyrzec się prywatności. Odtąd zawsze towarzyszyły jej damy dworu i służące. Było to niesłychanie ciężkie dla nastoletniej księżniczki, która po Wittelsbachach odziedziczyła wysoką inteligencję, wrażliwość i dążenie do wolności. Sissi nigdy nie znalazła zrozumienia u swojego męża, cesarza pozbawionego polotu i poczucia humoru, choć do końca darzącego ją szczerym uczuciem.

    Sissi nie była lubiana w Wiedniu. Arystokracja uważała ją za ładną, ale skrytą, gdyż cesarzowa na przyjęciach nie odzywała się wcale, o ile w ogóle na nich bywała. Elżbieta czuła się fatalnie na dworze, także z powodu narastającego konfliktu z teściową, która traktowała ją jak niesforne dziecko, które wciąż należało karcić. Dopiero śmierć cesarzowej Zofii w 1872 roku umocniła nieco pozycję Elżbiety na dworze.

    Prawdopodobnie to zachowanie teściowej, w połączeniu z obojętnością męża sprawiło, że młoda cesarzowa podupadła na zdrowiu. W 1860 roku rozpoznano u niej gruźlicę. Elżbieta, przypuszczalnie cierpiąca na depresję, zyskała powód by opuścić Hofburg. Kilka miesięcy spędziła na Maderze i na Korfu. To była pierwsza z jej słynnych podróży.

    Węgry

    Pod presją ustawicznej niechęci kół dworskich, o których miała fatalne mniemanie, oraz zniechęcona życiem regulowanym sztywnymi zasadami etykiety, zwróciła swoją sympatię i zainteresowanie ku Węgrom. Naród ten, podobnie jak Elżbieta, był przeciwnikiem absolutyzmu – domeny Habsburgów. Duża część węgierskiej szlachty brała udział w Wiośnie Ludów, która rozbudziła w nich nadzieje na suwerenność. Od tamtej pory przywódcy węgierscy wciąż domagali się od cesarza, by ten koronował się również na króla Węgier i potwierdził dawne przywileje, jakimi cieszyły się kraje Korony Świętego Stefana. Domagali się również ustanowienia w Budapeszcie osobnego parlamentu z zachowaniem kontroli nad mniejszościami narodowymi.

    Tę fascynację cesarzowa zawdzięczała po części swojemu nauczycielowi historii, profesorowi Homoky, oraz ulubionej damie dworu Idzie Ferenczy. Znudzona sprawami politycznymi dworu Elżbieta zaczęła cały swój wolny czas poświęcać nauce węgierskiego, a interesy dążących do suwerenności Węgier stały się dla niej ważniejsze niż dworskie intrygi. Nawiązała również bliską przyjaźń z węgierskim politykiem , hrabią Gyulą Andrássym.

    Choć Elżbieta nie prowadziła żadnej konkretnej polityki prowęgierskiej, jednak wielokrotnie wpływała na swojego męża w sprawie Węgier, co w efekcie doprowadziło do spełnienia węgierskich postulatów i koronacji cesarza w Budapeszcie. Nie jest przesadą stwierdzenie, że to właśnie dzięki cesarzowej Elżbiecie narodziły się Austro-Węgry.

    sobota, 21 lipca 2007
    Zaręczyny

    W sierpniu 1853 roku matka Elżbiety, po wcześniejszym omówieniu sprawy ze swoją siostrą, arcyksiężną Zofią (żoną arcyksięcia Franciszka Karola, brata poprzedniego cesarza Ferdynanda I), pojechała ze swymi dwiema najstarszymi córkami do austriackiego kurortu Bad Ischl. Miały się tam odbyć zaręczyny cesarza Franciszka Józefa z Heleną. Jednak wydarzenia nie potoczyły się zgodnie z planem. Młody Franciszek Józef zakochał się nie w dziewczynie przeznaczonej mu przez matkę, ale w piętnastoletniej Sissi. Dowiadując się, że cesarz poprosił o jej rękę, zdumiona Sissi odpowiada bez wahania: "Oczywiście, że go kocham, jak mogłabym go nie kochać?". A następnie wybuchnęła szlochem: "Gdybyż tylko nie był cesarzem!".

    Nieznana nikomu bawarska księżniczka, jako przyszła cesarzowa stała się osobą niezwykle popularną. Gdziekolwiek się pojawiała, wzbudzała powszechne zainteresowanie. Nagła sława była jednak dla Elżbiety uciążliwa, gdyż od dziecka była niezwykle nieśmiała.

    Sissi ciężko przeżyła wyjazd z Monachium i opuszczenie rodzinnego Possenhofen. I choć w Wiedniu powitały ją wiwaty, już wtedy miały miejsce pierwsze problemy z dostosowaniem się do sztywnej etykiety obowiązującej na cesarskim dworze, gdzie de facto rządziła arcyksiężna Zofia.

    Ślub cesarza Franciszka Józefa i Elżbiety, księżniczki bawarskiej odbył się z wielką pompą 24 kwietnia 1854 roku. W różowosrebrnej sukni haftowanej w kwiaty, w diamentowej koronie na splecionych włosach Elżbieta przejeżdża ulicami Wiednia w oszklonej karocy, której ściany niegdyś ozdobił Rubens, a koła bogato inkrustowano złotem. Tłum zebrany wzdłuż trasy jej przejazdu szalał z radości, wszyscy chcieli przyjrzeć się narzeczonej, dostrzec uśmiech jej twarzy. Na progu pałacu cesarskiego - Schönbrunnu - czekał Franciszek Józef, otoczony arcyksiążętami i arcyksiężniczkami. Wychodząc z karocy, Elżbieta omal nie opuściła na ziemię diamentowego diademu, który zaczepił się o drzwi pojazdu. Cesarz zbladł, obawiano się, że był to zły znak. Panna młoda poprawiła jednak zręcznie diadem i weszła do pałacu, żegnana okrzykami: "Niech żyje cesarzowa!".

     
    1 , 2
    Zakładki:
    Cesarzowa Sisi